Wieczorowa idzie zorza.

Więc się chłopcy porwą z ziemi:

— Dziękujemy za gościnę! —

Nożętami — szast — bosemi,

I wio, na wóz — na drabinę!

Parskną konie, zarżą sobie

(Garniec owsa miały w żłobie)

I wyciągną kłus tak tęgi,

Aż lejc trzeszczy i popręgi38!

Jakby z wiatrem pędzi bryka...