Na sosnowe nasze bory...
Leciałbym ja dniem i nocą
Pod gwiaździstem11 onem12 niebem,
Na te łany, co się złocą
Mazowieckim naszym chlebem.
V
Co po chlebie — kiedy dławi?
Co po miodzie — kiedy truje?
Czasem to ci tak sumuję,
Że jak żywa mi się jawi
Na sosnowe nasze bory...
Leciałbym ja dniem i nocą
Pod gwiaździstem11 onem12 niebem,
Na te łany, co się złocą
Mazowieckim naszym chlebem.
Co po chlebie — kiedy dławi?
Co po miodzie — kiedy truje?
Czasem to ci tak sumuję,
Że jak żywa mi się jawi