Jeden śmiercią, drugi mocą,

A kto przyśni, choćby nocą

Wszystkie ciężkie drogi swoje.

Oj, ptaszyny wy lecące,

Wy żałosne wędrowniki!

Leciałby ja — gołąb dziki —

Tam... za wami... pod to słońce...

Pod to słońce, pod te blaski,

Pod jutrzenne te kolory,

Na mazurskie nasze piaski,