Słońce jarzy się w kalinie,

Lecą pieśnie — niby ptaki...

To rozhuknie echem niwa,

To zaśmieje się, jak żywa...

A jak trzcina, grube kłosy

Z chrzęstem lecą na pokosy5.

Hej, gromada, wy, gromada!

Czy o bracie zapomnieli?...

Cichość... nocka przędzie blada

Srebrne nici swej kądzieli.