We mgłach płyną duchy smętne i duchy tułacze,

Wiatr niedoli je pogania, i jęczy i płacze...

A z czemże my wyjdziem, bracia, na swej ziemi próg,

Witać tego, co nam wraca z tak dalekich dróg?

Jak uczcimy, jak przyjmiemy Starej Baśni piewcę,

Karmiciela myśli naszych, uczuć naszych siewcę?

Nie rozkwitły wiosną kwiaty wpośród czarnych pól,

Pieśń zgłuszyły jęki dzwonów i zadławił ból...

W ciszy stoim wobec ducha, co idzie z tej trumny,

My — pochodnie zagaszone, strzaskane kolumny.