O granicę, dwie kociny,
Warto widzieć, mocium panie,
Jakie sprawił im śniadanie!
Pieczeń mysia, kotlet szczurzy,
Skórki z sera, komar duży,
Udka żabie szpikowane,
A na wety dał śmietanę.
Mało tego jegomości!
W piękny wózek sadza gości,
I tykając ledwie ziemi,