Że słychać tętent ich prawie!

Czasem na drodze nas spotka

Zbłąkana w boru sierotka,

Czasem znów domek chędogi,

Z białemi ściany i progi...

To w kuźni biją gdzieś młoty,

To zachód słońca lśni złoty,

Aż gwary życia i pieśnie

Noc cicha utuli we śnie!...

I na nasz domek kochany