«Cóż to? Będę jajka składać,

A nie będę sera jadać?

Ho! ho! Jajka chcesz, kochanie,

To daj sera na śniadanie! —

Toć ja muszę żywić dzieci!»

Za tą jedną druga leci...

Cała toczy się gromada...

«Co to Kasia tak zajada?»

Widząc Janek, że nic z tego,

Szedł do sadu przydrożnego,