— Hej, Kuba, Wojtek, wstawajta523, nicponie, a duchem524! Nie widzita525, że się ociec526 wrócił?
Zaroiły się chłopcy527 w słomie i oczy przecierać zaczęły, szepcąc sennym głosem:
— Tatuńciu! A coście nam przywieźli z jarmarku?
Ale chłop był zły i nie do rozmów mu było.
— Kijam przywiózł528! — rzekł tedy ostro.
A wtem Kubuś na słomie siadł i rzecze:
— Tatuńciu, widziałem króla.
A Skrobek:
— Królaś widział529? A jakiż to król był?
Na to chłopiec: