— Cóż ty dziś dokazujesz! — zawołał z cicha Podziomek, gdy mu Pietrzyk w tym skoku kaptur z głowy zrzucił.
A Pietrzyk:
— Eh! Takim rad842! Takim rad, że się król ucieszy; żeby nie to, że za dziewczyną muszę843, to bym ci tu kozły śmigał do białego rana!
— A to po co?
— Jak to, po co? To nie wiesz, że jak Krasnoludki po księżycu kozły śmigają, to się baby kłócą?
— No i cóż z tego?
— A nic. Niech się kłócą! Sobota jutro, masło robią baby, a jak baba zła, to najprędzej masło ubije w maślnicy. Zobaczysz, jaka maślanka będzie tłusta!
— Tobie zawsze głupstwa w głowie!
— Głupstwa? Zastanów ty się, co mówisz. Maślanka tłusta to głupstwo?...
Ale Podziomek rękę mu na ramieniu położył.