— A jakże to mam jechać? — pyta rezolutnie Skrobek, który już zupełnie tego pierwszego strachu zbywszy363, dobrej myśli począł być. — W prawo czy w lewo?

A oni:

Kamień w lewo, kamień w prawo,

Jedźże prosto, jedźże żwawo!...

Więc znowu Skrobek:

— I gdzież to pojedziem?

A znów oni:

Na pola, na gaje,

Na łąki, ruczaje,

Na ciepłe wyraje364!...