Julka w czepku po prababce,

Do wiatraka pana Mola!...

A wuj szuka parasola.

Już w ogrodzie żabka mała

Z pod krzaczka ich przestrzegała:

— Deszcz! deszcz idzie! Deszcz, deszcz leci!

Więc do domu wracać, dzieci!

Mała żabka, ta, na czasie

Jak ekonom stary, zna się,

I jak krzyknie: deszcz! — to hola!