Czy się weseli, czy smuci,

Albo na gniazdko gdy leci,

I śpiewa do snu dla dzieci.

Umiem piosenkę żniwiarzy,

Gdy pot im ścieka po twarzy,

A oni, brzęcząc w swe kosy,

Tną żyto srebrne od rosy,

I głos roznoszą daleki,

Aż echo wtórzy od rzeki.

A chcecie piosnek wieczoru,