Jak badź pójdzie moja droga,
Żebym nie był złym, próżniakiem!
Wieczorny pacierz
Zaszło już słonko
Wśród złotych zórz,
Klęknij, dziecinko,
I rączki złóż.
I pod blaskami
Tych jasnych gwiazd
Módl się o spokój
Jak badź pójdzie moja droga,
Żebym nie był złym, próżniakiem!
Zaszło już słonko
Wśród złotych zórz,
Klęknij, dziecinko,
I rączki złóż.
I pod blaskami
Tych jasnych gwiazd
Módl się o spokój