I raz tylko mi się zdało,

Że wskroś młodych listków sieci

Widzę postać «duszka» białą,

Jak na skrzydłach ku mnie leci...

Jasność słońca, dźwięk piosenki,

Zapach kwiatów, listków szmery

W tęczę tkały mu sukienki

I skrzydełek jego cztery...

Jak motylek na krzewinie,

Tak nad głową moją siedział...