Przed rokiem myślałam, że gwiazdy te

Nade mną jedynie tak palą się...

Dziś wiem, że ich blaski spływają w dół,

Na miljon wzniesionych i zgiętych czół.

Z mojego okienka — to istny dziw!

Ten mały strumyczek wygląda, jak żyw.

I szepce, i śpiewa do uszka mi

Cichutką piosenkę, co słodko brzmi.

I oczy i myśli gdzieś lecą w dal,

Za blaskiem, za wonią, za szumem tych fal.