I wodziła wciąż na pasku!

Trafię nawet i do lasku,

Wyjdę sama i na pole...

A tam bociek na stodole...

Zaś pod dachem to znów rada

Jaskółeczka czarna siada,

Co gniazdeczko ma u góry...

Na nią kot się patrzy bury...

Ten kocisko — to niecnota...

Ja nie kocham wcale kota!