Ja mu za to nie dam mięska!

Ani trochy! ani kęska!

A jak mi się co zostanie,

To dla Brysia na śniadanie.

Bryś jest w budzie i ujada,

Woła, żeby wesprzeć dziada.

A ten dziad to jest ubogi,

Kij ma zamiast jednej nogi,

Śpiewa pieśni i pacierze,

A do torby dzieci bierze,