Mówić mi o takim kocie,

Wolałbym sam myszy łapać

Albo siedzieć gdzie na płocie.

Co się mama nie nagniewa,

Nie naprosi, nie nasarka!

Ledwo skończy, aż mój Filuś

Smyk do kuchni i do garka.

Aż raz wbiega: coś się skwarzy...

Pęchu, węchu — to słoninka!

Filuś woła towarzyszy,