Zosia nic... Jak tylko wstaje,

Zaraz w domu pełno pisku:

Mops umaczał nos w półmisku,

Mops Julkowi porwał grzankę,

Mops stłukł nową filiżankę,

Mops na łóżko skoczył taty,

Mops zjadł szynkę do herbaty.

Aż też mama rzekła: — basta!

I wysłała mopsy z miasta

W dużym koszu pełnym sieczki...