Przyślij mi choć udko mysze!

Ach, tak mi zapachniał nagle

Przewyborny ten traktament,

Żem dał susa na stół, a wtem

Wszystek rozlał się atrament.

Chcę ratować, maczam łapy,

Opieram je na papierze...

Mamo droga, wybacz plamy,

Bo cię zawsze kocham szczerze!