Przygoda Mańci

Chyłkiem, ciszkiem, milczkiem, bokiem

Biegnie Mańcia w pole mrokiem.

Ot, w sekrecie wam powiadam,

Że drapnęła od swej madam,

Od swej madam, od swej bony,

Co parasol ma zielony.

Coś tam, mówiąc między nami,

Nie powiodło się z lekcjami,

Było dużo fuku, puku: