— A próżniaku!... A nieuku!...

Aż też Mańcia, tak jak stała,

Smyrgła w pole, niby strzała!

Księżyc właśnie wszedł z za chmurki,

W życie wabią się przepiórki,

Twarde wąsy oset jeży,

Słychać łopot nietoperzy...

Mańcia staje, staje... słucha...

Pustka, zmrok, żywego ducha!

Żółty bąk z okrutnym brzuchem