Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi —

Pędzi, jakby chart ze smyczy...

— Tygrys, tato! tygrys! — krzyczy.

— Tygrys?... ojciec się zapyta.

— Ach, lew może!... miał kopyta

Straszne! Trzy czy cztery nogi,

Paszczę taką! Przytem rogi...

— Gdzież to było?

— Tam na sianie,

Właśnie porwał mi śniadanie...