co tam w kątku myszka szepcze.

Ale Pimpuś ten miał zwyczaj,

że kołysał się na stołku.

Raz i drugi rzecze pani:

„Przestań, proszę, mój aniołku!”

Pimpuś zerka na nią z boku,

potem chwilkę siedzi cicho,

aż znów bujać się zaczyna,

tak go kusi jakieś licho.

Trącają go łokciem kotki,