Jak atom pyłu, co w blasku drży płowy...

A gdy się wzniesie gmach wielki, gmach nowy,

W którym myśl szczytem, a murem są czyny,

Niechaj potomni mój kamień grobowy

Dorzucą między głuche podwaliny...

Ja innej sławy nie pragnę dla siebie.

SILVIO

Słucham, podziwiam — i milcząc, odchodzę;

Męczeńska palma nie nęci mnie zgoła...

Radzę ci, mistrzu, zawiń się w swej todze —