Więc niech powstaną olbrzymie te duchy,

Co sztandar wiedzy niosą przed ludzkością,

Choćby mnie blaskiem swoim zaćmić miały!

Niechaj się zbudzą potężne te ruchy

Swobodnej myśli, co lecąc do słońca,

Daleko skrzydłem poziomy odtrąca —

Choćbym ja przy nich tak wydał się mały,

Jak atom pyłu, co w blasku drży płowy...

A gdy się wzniesie gmach wielki, gmach nowy,

W którym myśl szczytem, a murem są czyny,