Duchy walczące potęgę swą zmierzą
Z zagadką życia zwikłaną, prastarą
I wiedzą uczczą to, co dziś czczą wiarą.
Hagon nasłuchuje z trwogą
Dalej, Hagonie! odwagi! Do dzieła!
Uderza nożem w pierś trupa i chwilę pracuje w milczeniu.
HAGON
Panie! ktoś idzie... pochodnia mi drgnęła...
Słychać wrzawę zmieszanych głosów, a po chwili silne uderzenia w bramę.