Ideałowi, co daje mu siły,

Wzniosłyby ołtarz — i cześć by złożyły...

. . . . . . . . . . . . . . . .

Żegnaj mi, życie — i ty, boży świecie!

Żegnaj, ojczyzno moja oddalona!...

Chciałbym do kogoś wyciągnąć ramiona,

Powiedzieć: «Kocham!» i płakać jak dziecię!...

O! jak samotna była moja droga

Wśród ludzi, zdarzeń i przemian chaosu!

Nie mam na niebie nikogo — prócz Boga —