Szedł, jak pokutnik szaty wdziawszy białe,

Odprzysiąc148 prawdę na kacerskiej149 ławie?...

Nie! Nie!... Ja nigdy nie znajdę dość siły,

By to uczynić!... Ha! tożby na głowę

Odstępcy spadły iskry piorunowe,

Skrzesane w biegu przez potężne bryły

Lecących światów... Jak to? W jednej chwili

Życie się moje całe w cień przesili —

I w mrok niesławy zapadnie blednące,

Jak przygaszone w dzień zaćmienia słońce...