do Galileusza

O panie! słuchaj!... Ja jestem sierotą,

Biednym sierotą — i nie mam na świecie

Nic — i nikogo... a przecież, gdy wspomnę,

Żem myśli twojej i ducha jest dziecię,

Jakieś mnie blaski chwytają ogromne —

I w nieskończoność wytężam źrenice —

A światy, lecąc w błękitne przestrzenie,

Mojego wzroku czują błyskawice,

Krzyżując z myślą moją swe promienie...