Wieki ją przyszłe odnajdą, obaczą —

I o nią wielkie ruchy swe zahaczą.

SILVIO

Słowa! Czcze słowa! Na mego patrona,

Ja z mojej pracy chciałbym widzieć zyski

Na własne oczy — póki zwę się ciałem,

I za tę cenę krajałbym z ochotą

Nie tylko trupa, ale bullę złotą,

Która zabawki tej zabrania srodze...

Lecz gonić jakieś oddalone błyski,