Jedziem prosto ze Zapiecka!

Tęga mila mazowiecka...

— Dalej, prędko, chleba, miodu!

Proszę państwa do ogrodu.

Tam pod lipą stoją ławki,

A na grządce są truskawki!

— Cóż tam słychać na Zapiecku?...

— Stłukł się nosek memu dziecku!

— Co za szkoda! A znów mego

Brzuszek boli nie wiem z czego!