Z gospodarstwem swojem całem!

W jednym kącie szafa stoi,

W drugim szczotka od pokoi,

W trzecim dzieci Maik stroją...

Gdzież ja pójdę z dziatwą moją?

Do ogrodu?... Lecz w ogrodzie

Jest baranek! Może bodzie?

I Staś na mnie wodą pryska...

Ach, nieznośne te chłopczyska!

Jeszcze lalka mi, broń Boże,