Lecz na obrączkę patrzę z pychą —

że nie jest dęta, wiem dokładnie.

Niejeden patrząc na nią wzdycha...

jeszcze mnie kiedyś zbój napadnie!

Gdy mi potrzeba płaszcza, sukni,

gdy mam trzewiczki

jak rzeszoto,

Zbych mówi:

„W czółko ty się puknij!

a kto obrączkę dostał złotą?”