Do mięsożerców

Dla nich ryby skrzelami pracują w szafliku,

mając na ustach ciszę i krwawiące rany.

Dla nich kuchnia rozbrzmiewa od wrzasku i krzyku

gardzieli podrzynanych i szyj ukręcanych.

Oni to piją grozę z krwią zabitej kaczki

i warzą głowy dzieci: — zadziwionych cieląt.

Wypruwają wnętrzności, krzycząc: flaczki, flaczki,

i jedzą je w niedzielę, z rodziną się dzieląc.

Lubią wody na smaku bezradnych piszczeli,