na których śmieszek hieny zawita trupawy.

Po pięknookiej sarnie nie noszą żałoby,

ale żrą ją na stypie, w dzień pogrzebu radcy,

i zezują miłośnie do gęsiej wątroby,

bujni brzuchem jedynie, a łysiną gładcy,

a twardzi tylko sercem — i w całej stolicy

głośni — ale mlaskaniem, smętni biesiadnicy.