Więc gładziłeś ją ręką iskrową,
powtarzając jej to, słowo w słowo,
co mówiłeś Zerlinie, Pasquicie.
Doña Anna — to turkawka złota,
przytulona do piersi żywota...
Primavera — i dotąd niczyja.
Doñy Anny porzucać nie wolno!
Wolno tylko powtarzać jej zwolna:
O paloma, o paloma mia!
Wolno w słodkie jej oczy ukośne