Kamienice
I
Kominy: wieże krótkie, dymiące, bez wiary — — —
Rynny: przewlekłe blachy, w których czas się pluszcze,
i balkon: smętne gniazdo dla chorych i starych,
wyścielone wilgocią, przystrojone bluszczem.
W podwórku, nędznym cyrku katarynek, śpiewów,
chorych papug, ciągnących szczęśliwe numera,
śpiewak z bożej niełaski schyla się bez gniewu
i grosz odczepny w bruku jak pieczarki zbiera.