Rok pracy serca
Mija rok, który wagą równa się z wiekami...
Od warszawskiego września, aż po zimny, mglisty,
Wyczekujący sierpień — był on jednym pasmem
Wzruszeń nad ludzką miarę. Kochałam w tym czasie
Kolejno poznawane przyjazne narody,
Jak dawniej kochać mogłam poszczególnych ludzi.
O, serce opętane niezwykłością zdarzeń!
Jak bogini schylona nad ziemią, zaznałam
Niepojętej rozkoszy miłowania plemion,