— Ferengi, ferengi! Hanum ferengi!100.
Dzieciaki ciągną mnie za suknię, starsi obstępują. Fanatyzm religijny jest tu zbyt wielki, aby kobiety z odkrytą twarzą mogły bezpiecznie krążyć po ulicach.
Wracamy więc pospiesznie. Nie potrzebuję dodawać, że więcej na miasto nie wyszłam.
A pierwsze to czyste zewnętrznie miasto, jakie widzę od początku podróży. Dość ludne i rozrzucone na bardzo obszernej przestrzeni. Domów liczy podobno 9 tysięcy, a wszystkie chronią się za szarymi błotnymi murami i otoczone są ogrodami. W każdym, najmniejszym choćby ogródku znajduje się mniejszy lub większy basen, często bardzo z fontanną. Widzę przez okno, jak domownicy myją się w tym basenie.
Higiena ciała nie jest snać101 największą ich troską, bo z lekka tylko rozmazują po twarzy i rękach kilka kropli brudnawej wody i uważają się za umytych.
Ogród enderumu posiada zazwyczaj drugi basen.
Ludność miasta składa się z Persów, Armeńczyków i Kurdów, wzajemnie się nienawidzących i szkodzących też sobie wzajemnie w miarę sił i sposobności.
Prawdziwy Pers-Farsi obdarzony jest wielką dozą wyrozumiałości w kwestiach religijnych, politycznych i narodowościowych. Lecz zarówno w Khoj, jak w Teheranie i w ogóle w północnych prowincjach mało jest tych Farsi. Zamieszkują je przeważnie Turko-Tatarzy, pochodzący od dawnych Medów, którzy, jakkolwiek złączeni ściśle z Persami jednością religijną i polityczną, różnią się od nich pod wielu względami.
Przede wszystkim są ci potomkowie Medów odważniejsi, więcej też szczerzy i prości, ale i więcej fanatyczni i zawzięci, bo mniej inteligentni, mniej sprytni. Toteż walka narodowościowa szczepów w skład Persji wchodzących przybiera nieraz w tych częściach bardzo ostry charakter.
Wyrzekają tu mocno na Kurdów. Dzicy i okrutni, odważni i wytrwali, zręczni i pozbawieni skrupułów, dają się we znaki swym władcom i terroryzują ich, jakby sami byli panami. Bez kwestii, rządzenie nimi nie musi być rzeczą łatwą; niesforne to plemię i nieokiełznane, nie uznaje wędzidła. W ogóle jednak zdaje mi się, że przedstawiają nam ich w przesadnie ciemnych barwach.