Wygnaniec stanął cało na miejscu przeznaczenia.
Ragis westchnął i zawrócił ku domowi.
— Daj mu, Boże, wrócić do swego, bo dobry i cierpliwy! — wyszeptał.
Dąbrowa szumiała, ale Ragis jej szumu nie rozumiał i nie pojął, że stary dąb z polany odpowiadał mu:
— Powróci, powróci! Tylko czekajcie! Wszystko mija! Powróci, powróci!...
III.
Dąbrowa w widłach Dubissy i Ejni od niepamiętnych czasów była własnością Czertwanów.
Niegdyś, w szarej wieków oddali, świątynia tam stała, zamek jej strzegł.
W świątyni bogini Aleksota26 była czczona, zamku bronili zajadli wojownicy, w skóry odziani, z toporem w garści, a fanatyzmem w sercu.
Dziś z zamku zostały zaledwie ślady okopów i wałów, zmurszała baszta pod siecią chmielu, studnia bezdenna, wyschła, kurhan, pod którym złożono obrońców, i legendy. A po świątyni na polance zostały dwa głazy, poryte jakimiś znakami z wyżłobieniem w środku — i Dewajtis.