— Pobujamy jeszcze tydzień po borze! — szepnął radośnie Bartnik do Cota.
— Jagodny tydzień! — rzekła Szczepańska. — Raki gotowe, chodźcie wieczerzać!
Zasiedli wkoło stołu, gdzie się barwiły misy pełne, i wśród chrzęstu łamanych kleszczy Pantera rzekł:
— Coto, wiesz ty, że masz sam iść na Wdowią Górę i stos zapalić?
— Dlaczego?
— Bo pierwszy raz Kupałę palisz i nie masz kwiatu paproci.
— A wy macie?
— Wszyscy!
— Eh! Ja ta w to nie wierzę!
— Przyznaj się, że tchórzysz albo boisz się, że nie trafisz w mroku.