— Naturalnie.

— Lubię cię za to!

— Za co? — spytał, biorąc pierścień jej włosów i bawiąc się nim.

— Za to, że mną się nie afiszujesz.

Młody człowiek się zaśmiał.

— Nie uznaję tego za pochwałę. Afiszują się tylko błazny i parweniusze. Czyż mnie zaliczasz do jednej z tych kategorii?

— Ejże, bohaterze! Zdarza się to i tobie!

— Może być. Jeżeli kogo nie cenię lub nie kocham.

— Więc mnie cenisz i kochasz niby?

— Tak, ciebie jedynie, teraz i podobno zawsze!