— Józef, ty wiesz, kto to jest?
— Wiem, nazywa się Ali Baba. Przypadek, traf odkrył mu słowo zaklęcia do skarbów; a ty, zamiast stać przed skałą i łamać głowę, jak się na powrót tam dostać, idź, szukaj innych i wierz mi, lepiej być zdradzonym jak przesyconym.
— Nie chcesz więc być mi przyjacielem!
— Owszem, i dlatego ci mówię. Jeśli się czujesz zdradzony, nie upieraj się, nie bądź śmieszny. Im więcej będziesz walczył o taką miłość, tym więcej wywalczysz rywalowi; a zdobędziesz zamiast obojętności — nienawiść. Mówisz, że czujesz w niej fałsz! Czego chcesz, więcej fałszu?
— Kocham ją! Nie rozumiem życia bez niej! Pięć lat była mi wszystkim! To nie może się zerwać! Ja jej nie dam nikomu!
— Ty nie, ale ona siebie da, komu zechce. Słuchaj, Jędrek, nie bądź głupi. Jeśli czujesz, że cię zdradza, pluń i bierz inną.
— Ale pierwej392 się zemszczę!
— Za co? Żeś nie potrafił jej utrzymać?
— Nie zmieniłem się w niczym!
— No, to się ona zmieniła, na jedno wychodzi. Chcesz się mścić, walczyć, zabić rywala, możesz, ale to ci szczęścia nie wróci. To już skończone. Szczęście ci wróci inne serce i usta.