— Nie wmawiaj mi próżnej nadziei. Nie chcesz, by ojciec prawdę wiedział — nie powiem, ale mi przysięgnij, na pamięć swej matki przysięgnij, że Zosię będziesz kochać, że nią się zaopiekujesz, gdy mnie nie stanie429.
— Przysięgam, matko, ale już dosyć o tym. Przyniosłam zajmującą książkę, poczytam głośno!
— Czytaj, ale tę, co mi tu zostawiła siostra Klara. Mnie już nic nie zajmuje, oprócz Zosi.
Kazia zaczęła czytać Naśladowanie Chrystusa430.
Minęła godzina, chora zdawała się drzemać, gdy wtem wsunęła się cichutko siostra Klara.
— Przyszedł lokaj po panią! — rzekła.
Kazia wyszła, wróciła po chwili.
— A co tam? — spytała Szpanowska.
— Mąż mój przyjechał! — odparła, stojąc wahająco. — Muszę iść — dodała po chwili głuchym tonem.
— Idź! Ja ojcu nic nie powiem, boś przysięgła! Pamiętaj!