— Nie możesz opuścić fiksu u siebie? Człowieku, ty dążysz do samobójstwa, ty gotowyś się zakochać w żonie!
— W czyjej?
— No, w swojej!
Andrzej ramionami ruszył.
— Wszystkich po sobie sądzisz — odparł i zadzwonił.
— Pani wróciła? — spytał lokaja.
— Wróciła.
— Powiedz, że pan Radlicz będzie na obiedzie.
Rozmawiali dalej i po chwili Andrzej spytał:
— Jakże się skończyło z tym twoim Wrzosem? Sprzedałeś Kołockiemu?