— Ale ja byłem w głupiej pozycji. Nie lubię tego.

— Widzę, że cię głowa boli, ale to nie z mojej winy. Więc mi nie grymaś.

— A komuż? — uśmiechnął się gorąco.

— Tak, to i owszem. Lubię szampan, nie znoszę wermutu11. Cóż tam nowego na łonie rodziny?

— Ano, jutro jedziemy!

— Już? Napiszesz do mnie zaraz po przybyciu?

— Naturalnie.

— A nie skłamiesz?

— Dlaczego?

— Może ci się ona spodoba.