— To napiszę. Albo to pierwszy raz, że mi się ktoś podobał? Wiedziałaś o tym pierwsza.

— To dobrze. Cóż ojciec?

Andrzej brwi zmarszczył. Twarz jego przybierała wtedy tak twardy wyraz, że pytający rad12 by był słowo cofnąć. Pani Celina poprawiła się.

— Musi być rad i o mnie raczy zapomnieć.

— On o tobie, ty o nim też zapomnij!

Chwila milczenia. Akordy łączyły się w śpiew. Andrzej rozpogodził twarz. Rad13 by słuchał, ale śmiechy przy stole przeszkadzały mu.

— Co tam Radlicz wyprawia? — spytał niecierpliwie.

— Rysuje karykatury ze znajomych, którzy się dowiadują o twym małżeństwie.

— Zmarnuje się na tych głupstwach próżniak! Nie graj, nie śpiewaj, aż zostaniemy sami.

— Jesteś dzisiaj jak pokrzywa. Boję się ciebie!