A później już wieczyste z mąk wyzwolenie

W boskim schronisku ducha, zmęczonego pielgrzymką.

Niech powiewają sztandary!

Niech ci grają fanfary

Moce twej duszy!

Rozbudzone, odczarowane dzieci Makabeuszy!

Swoim braciom nowy gotujecie świt:

Na wieki zgłuszycie fałszywy mit:

Waszego tchórzostwa podłości,

I rozproszycie nienawiści zgrzyt